Dlaczego ufamy osobom publikującym w internecie?

4 minut czytania
internet

Tak naprawdę nie ma się żadnych dowodów na ich wykształcenie, jakość źródeł, z których czerpią oraz sposobów, w jakie formułują swoje wnioski i teorie. A mimo to cała masa użytkowników skupia się wokół nich. Nie ważne, czy chodzi o osoby tworzące materiały naukowe, czy teorie spiskowe, każda z nich ma dokładnie takie same szanse na mówienie prawdy. A mimo większość nie sprawdza, czy naprawdę można im zaufać.

Głównym czynnikiem, który zawsze działa w takiej sytuacji, jest powtarzanie bliskich odbiorcy poglądów. Każda osoba ma trochę inne zdanie na omawiany temat, ale im bardziej emocjonalny on jest, tym skrajniejsze budzi zdanie. Jeśli ktoś często się na nie wypowiada, prędzej czy później zacznie gromadzić wokół siebie zatroskanych, przerażonych, wściekłych albo rozczarowanych osób. A im silniejsze emocje towarzyszą pierwszemu kontaktowi z taką osobą, tym mocniej nada grupa się do niej przywiązuje. Po czasie odbiorcy przejmują od twórcy większość, a czasem nawet wszystkie głoszone przez niego poglądy.

Ważna jest także psychologia tłumu

Na YouTube od jakiegoś czasu nie można zobaczyć, czy dany materiał jest oceniany pozytywnie, czy negatywnie. W ten sposób bardzo łatwo można błędnie przekonać się o tym, że znaczna większość popiera poglądy i wiedzę przedstawioną przez twórcę. Skoro wszyscy są zadowoleni, to nie warto dzielić się swoją krytyczną opinią. Można nawet zacząć wierzyć w to, że dana osoba ma rację, nawet jeśli wie się, że tak nie jest. To dlatego, że wolimy sympatyzować z tłumem i zostać przez niego zaakceptowanymi, niż narażać się na wykluczenie i wyśmianie, nawet w przestrzeni internetowej.

Istotna jest także moc autorytetu

Często wystarczy, że jakaś osoba przedstawi się jako absolwent ekskluzywnego kierunku, żeby widownia uwierzyła, że faktycznie jest tym, za kogo się podaje. Dochodzi tu aspekt tego, że wiele osób nie ma możliwości sprawdzenia, czy dana osoba kłamie ani zweryfikować posiadanej przez niego specjalistycznej wiedzy. Im mniej ktoś wie na konkretny temat, tym większą ma skłonność do przypisywania tytułu eksperckiego osobie, która jako pierwsza go z nim zapozna. W takim wypadku nie będzie się liczyło to, co mówi większość, bo będzie się już posiadało mocno zakorzenioną wiedzę.

Sprawdź:   Czy możliwe jest oszukiwanie alkomatu?

Zdjęcie autorstwa Buro Millennial z Pexels

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Latest from Psychologia